Moje miasto
Ze światła poczęte
Moje miasto
Z deszczu wyżęte
Moje miasto
Ze światła poczęte
Moje miasto
Z deszczu wyżęte
Moje miasto
Z puzzli, domów, samochodów i wind
Mieszkańców, mętów, przekrętów
Psów, sklepów, dyskotek i kin
Szpitali, cmentarzy i gliniarzy
Bazarów, browarów i kiosków
Hipermarketów, gadżetów
Pseudofacetów i superkobitek
Moje miasto w przestrzeni rozbite
Maria Peszek
Portsmouth, Willenhall i Wolverhampton….
Nad morzem mieszkalismy w pokoiku w typowym angielskim domku, warunki nie byly najlepsze, ani najgorsze…Ale za to woda, statki, port i nadmorskie powietrze….Szkoda bylo wyjezdzac.
W Willenhall ugoscila nas Agnieszka z Zorda, mieszkalismy tam przez dwa miesiace. Dostalismy przytulny pokoik na pietrze. Straszny zbieg okolicznosci, ze mieszkaja obok miasta, gdzie wlasnie studiujemy.
I wreszcie – nasze wlasne mieszkanko w Wolverhampton
Zdjecia sa w galerii. Miasteczko bardzo przyjazne, w sam raz dla na. Nie jest za duze, obce i glosne. Nie jest tez za male i nudne. Ma fajny klimat

Nic tylko przyjeżdżać i sprawdzić na własnej skórze
Dokladnie