Bar szybkiej obsługi
Jak sobie z nim poradzić?
Najpierw należy przekroczyć próg owego baru, nie wspominając o tym, że trzeba go wypatrzyć w stosach ulotek, upadłych szyldach i krzykach uliczników. Kiedy już do tego dojdzie, należy dobrze się rozglądnąć. Stoliki to miejsce nieustannego zagrożenia, zarazków i niebezpiecznych ludzi obok. Taktyki są dwie, wybieramy miejsce, albo ustawiamy się w kolejce po pokarm. Ci, co stosują drugą, szybciej dostają jedzenie, ale może się okazać, że potem nie mają gdzie go skonsumować. Samo zamawianie to gra słów, różne możliwości interpretacji, nie mówiąc o ulubionej: co autor miał na myśli. Jeżeli uda nam się dostać, to co zamówiliśmy, jesteśmy szczęściarzami. Następnie trzeba podnieść tackę do góry, uważając, żeby nie wylać płynów i nie wysypać jedzenia na podłogę. Kto wie, czy potem ktoś tego nie dostanie na talerzu. Kiedy uda nam sie dotrzeć z tacką do miejsca, gdzie leżą sztuće, czeka nas trudna sztuka postawienia tacki, wybrania widelca i noża, które wyglądają na czyste i wybrania się z tym całym asortymentem na szukanie stolika. Kiedy uda nam sie zmieścić w plastikowym krzesełku, możemy zacząć jeść. Oby jedzenie było ciepłe. Jak nie, to zostanie podgrzane w mikrofalówce. Najedzeni śmieciami, możemy poprosić o serwetkę, ale żeby to zrobić trzeba wstać, przepchać się przez innych, którzy stoją w koleje i wymówić słowo serwetka. Może się zdarzyć, że zostaniemy obdarowani słomką albo kubkiem plastikowym, które kompletnie nie nadają się do zastąpienia serwetki. Nie daj Boże, jeżeli istnieje potrzeba skorzystania z ubikacji, czeka nas pokonanie stromych schodów i innych problemów sytuacyjnych. Jest bardzo prawdopodobne, że nasze naczynia znikną wtedy ze stolika a nasze miejsce zostanie zajęcte…., ale w końcu jest to bar szybkiej obsługi!…………………….

No no no..:D jeszcze trochę a wyborcza wybierze ciebie zamiast Szczepkowskiej do pisania dla nich felietonów
buziaki i Wesołych świąt!
Hmm.. wydawało mi się że już tu pisałam komentarz, ale może to mi sie śniło
bo ten wpis tak właśnie przypomina mi styl Szczepkowskiej
a komentarz brzmiał mniej więcej tak: jeszcze trochę a zamiast Szczepkowskiej to Poznańska będzie pisała felietony do Wysokich obcasów
Pisz ,pisz jak najwięcej!!