pomocnik diabla

‘Jestem pomocnikiem diabla, albo jak wolisz, wolaja na mnie cien. Wychodze wieczorami na ulice i stoje pod latarniami. Szukam zludzen. Rozgladam sie uwaznie, uszminkowanym twarzom, wiecznie mlodym zmarszczkom, starym i blyszczacym tluszczem oczom. Nie czuje znuzenia. Jestem. Czasem mozesz mnie zobaczyc, kiedy patrzysz przez okno. Nie jestem niewidzialny. Wszyscy mnie wypatruja. Zludzenia znajduja sie same. Nie robie nic, nie ma takiej potrzeby. Wszystko dzieje sie samo – jeden pisk, swist czy krzyk. A wtedy gasna blyszczace oczy i kapie z nich tluszcz. Odpadaja warswy pudru, razem z czesciami twarzy. Jestem pomocnikiem diabla, albo jak wolisz, wolaja na mnie cien. Wychodze wieczorami na ulice i nie robie nic…’

Wrocilam do swiata zywych! Od wtorku chodze na zajecia, czuje sie juz przyzwoicie, tylko po tych 2 tygodniach chorowania slabo. Z pisania jest duzo rzeczy do zrobienia, ale moze to dziwne, bo mysle o tym z przyjemnoscia. Rys na uni, hiszpanski, a potem idzie robic prace na zalicznie – dali im kasete do magnetofonu i z tego, z roznych akcentow maja cos napisac. No ale magnetofonu juz nikt nie dal… Wczoraj spagetti, ktore zostalo wywalona na podloge, az sie zdziwilam, ze to nie ja..;p Mamy tez resztke z 75 pierogow ruskich, ktore w przyplywie patriotyzmu ulepilismy. I do przodu… Jedziemy za 2 tygodnie na spotkanie Greenpeacu do Birmingham. No i potem jedziemy do domu..a potem jedziemy do Hiszpanii…bo po promocyjnej cenie kupilismy bilety :D

~ - autor: uciekinierka w dniu Listopad 22, 2007.

Odpowiedzi: 4 to “pomocnik diabla”

  1. Fajnie macie, zazdroszczę.. pierogów, których dawno nie jadłam, wyjazdów których mało miałam, albo prawie wogóle.. i tego że nie mogę wywalać spaghetti na podłogę :D

  2. hihi, a kto powiedzial, ze nie mozesz ;p

  3. Agusia,a dałoby się to napisać w formie wiersza?A właściwie piosenki?Muszę coś,komus napisać a nie mam do czego(znaczy textu)

  4. no tak :) wysle ci na maila

Dodaj komentarz